Nie każdy odkurzacz z funkcją mycia podłóg faktycznie skraca sprzątanie. Właściwie dobrany model potrafi jednak zastąpić tradycyjny odkurzacz, mop i wiadro, oszczędzając realnie kilkadziesiąt minut tygodniowo. Różnice między sprzętami są ogromne: od prostych urządzeń 2w1 po zaawansowane roboty z automatycznym opróżnianiem i praniem mopów. Poniższy ranking zbiera modele, które radzą sobie dobrze nie tylko w katalogu, ale przede wszystkim na normalnych, „życiowych” podłogach. Z naciskiem na praktykę, łatwość obsługi i opłacalność, a nie marketingowe hasła.
Odkurzacz z funkcją mycia podłóg – dla kogo to ma sens
Sprzęty 2w1 nie są dla każdego. Świetnie sprawdzają się tam, gdzie podłogi są głównie twarde: panele, deski, gres, winyl. W mieszkaniach z małymi dziećmi, zwierzętami i ciągłym ruchem docenia się możliwość jednoczesnego zbierania okruchów i przecierania plam.
Na dużych powierzchniach pojawia się drugi plus: powtarzalność i automatyzacja. Dobre roboty myjąco-odkurzające są w stanie trzymać codzienny porządek niemal bez udziału domowników. Z kolei pionowe odkurzacze z myciem wygrywają szybkością przy codziennym ogarnianiu kuchni czy przedpokoju, gdzie tradycyjny mop zwyczajnie zaczyna irytować.
Jak wybierano modele do rankingu
W rankingu znalazły się zarówno roboty, jak i odkurzacze pionowe z funkcją mycia na mokro. Wzięto pod uwagę przede wszystkim to, jak sprzęt zachowuje się na co dzień, a nie tylko w idealnych warunkach testowych.
- Skuteczność odkurzania – jak radzi sobie z piaskiem, sierścią, okruchami na panelach i płytkach, a przy okazji na dywanach.
- Realne mycie – czy faktycznie domywa zaschnięte plamy, czy tylko „mizia” wilgotną szmatką po podłodze.
- Obsługa i serwis – opróżnianie pojemników, czyszczenie filtrów i wałków, dostępność części eksploatacyjnych.
- Opłacalność – stosunek ceny do możliwości, długoterminowe koszty (filtry, detergenty, akcesoria).
- Głośność i wygoda – hałas, waga, zwrotność, jakość aplikacji (w robotach).
W zestawieniu znalazły się modele popularne, dobrze dostępne w Polsce, z sensownym wsparciem posprzedażowym. Egzotyczne wynalazki z problematycznym serwisem zostały celowo pominięte.
Dobry odkurzacz z funkcją mycia podłóg nie musi być najdroższy. Ważniejsze jest dopasowanie do rodzaju podłóg, metrażu i tego, jak bardzo domownicy „produkują” bałagan.
Ranking: najlepsze odkurzacze z funkcją mycia podłóg 2025
Poniżej zestawienie modeli, które realnie ułatwiają życie, a nie tylko dobrze wyglądają w reklamach. Kolejność nie jest przypadkowa, ale wiele zależy od konkretnego mieszkania i oczekiwań.
Roborock S8 Pro Ultra – robot dla tych, którzy chcą mieć „z głowy”
Roborock S8 Pro Ultra to robot sprzątający z odkurzaniem i myciem, który jest jednym z najpełniej zautomatyzowanych rozwiązań na rynku. Stacja dokująca sama opróżnia pojemnik na kurz, dolewa wodę do mycia i potrafi przepłukać oraz wysuszyć mopy. W praktyce sprowadza się to do uzupełniania zbiorników raz na kilka dni i wymiany worka co kilkanaście tygodni.
Odkurzanie stoi na bardzo wysokim poziomie – podwójny, gumowy wałek główny dobrze zbiera zarówno piasek, jak i dłuższą sierść, minimalizując plątanie. Moc ssania jest wysoka, a robot potrafi sam dostosować ją do rodzaju podłogi. Na dywanach nie zastąpi pełnoprawnego odkurzacza przewodowego w domu alergika, ale do typowego, regularnego sprzątania w zupełności wystarcza.
Mycie podłóg w S8 Pro Ultra to już nie tylko przeciąganie wilgotnej szmatki. Mopy są dociskane do podłoża i wprawiane w wibracje, co realnie pomaga przy zaschniętych plamach w kuchni. Ważne, że robot potrafi unikać dywanów podczas mycia (lub podnosi mopy), więc nie trzeba bawić się w dokładanie wirtualnych ścian w aplikacji przy każdym uruchomieniu.
Aplikacja Roborock jest dojrzała i stabilna: dokładne mapy, podział na pomieszczenia, scenariusze typu „szybkie sprzątanie kuchni po obiedzie” czy harmonogramy na konkretne dni. Na plus działa też sensowny serwis i łatwa dostępność części eksploatacyjnych – szczotek, filtrów, mopów.
To sprzęt dla osób, które chcą maksymalnie zautomatyzować sprzątanie w mieszkaniu czy domu do ok. 150–200 m² powierzchni użytkowej. Minusem jest wysoka cena, ale w zamian otrzymuje się jedno z najbardziej samodzielnych rozwiązań dostępnych na rynku.
Tineco Floor One S5 – odkurzacz pionowy do mokrej roboty
Dla osób, które wolą mieć pełną kontrolę nad sprzątaniem i nie do końca ufają robotom, ciekawą opcją jest Tineco Floor One S5. To bezprzewodowy odkurzacz z funkcją mycia na mokro, przeznaczony przede wszystkim do podłóg twardych. Idealny do kuchni, korytarzy, salonów z panelami.
Urządzenie jednocześnie zasysa brud i myje podłogę obrotowym wałkiem, który jest stale zwilżany czystą wodą. Brud trafia do osobnego zbiornika, więc nie ma mowy o rozmazywaniu szarej brei po całym mieszkaniu, jak bywa przy zwykłym mopie. Zaschnięte plamy po kawie, sosie czy śladach butów są zazwyczaj usuwane w jednym, dwóch przejazdach.
S5 ma sensowny czas pracy na jednym ładowaniu (ok. 30–35 minut realnego sprzątania). Do typowego mieszkania 50–70 m² to w zupełności wystarczy, o ile nie czyści się wszystkiego z aptekarską dokładnością. Sterowanie jest proste, a wbudowane czujniki automatycznie dostosowują siłę ssania i ilość zużywanej wody do poziomu zabrudzeń.
Duży plus to automatyczne czyszczenie wałka w stacji dokującej. Po zakończeniu pracy wystarczy uruchomić program samoczyszczenia, a odkurzacz przepłucze system wodą. Mimo to raz na jakiś czas i tak trzeba wyjąć wałek i zbiornik na brudną wodę, żeby je porządnie umyć – zwłaszcza w domach z dużą ilością sierści.
To sprzęt, który nie zastąpi klasycznego odkurzacza na dywanach, ale tam, gdzie większość powierzchni to panele i płytki, potrafi zredukować sprzątanie do szybkiego przejazdu „tam i z powrotem”. Szczególnie dobrze sprawdza się w domach z małymi dziećmi i psami, gdzie podłoga w kuchni wygląda „hardcore’owo” już po jednym dniu.
Karcher FC 7 Cordless – mocny zawodnik do bardzo brudnych podłóg
Karcher FC 7 Cordless to ciekawa alternatywa dla Tineco, ale z nieco inną filozofią pracy. Zamiast jednego wałka ma układ czterech przeciwbieżnych rolek, które bardzo dobrze radzą sobie z błotem, piaskiem i innymi „twardymi” zabrudzeniami. To rozwiązanie szczególnie interesujące do domów z wyjściem na ogród, gdzie wnosi się sporo brudu z zewnątrz.
FC 7 jest w stanie zebrać większe zanieczyszczenia, które standardowy mop czy niektóre odkurzacze myjące po prostu rozmazałyby po podłodze. Zbiornik na brudną wodę ma przyzwoitą pojemność, a system oddzielania grubszych śmieci ułatwia późniejsze czyszczenie. Podłoga po przejeździe schnie stosunkowo szybko, co docenia się szczególnie na gresie i panelach.
Trzeba jednak zaznaczyć, że Karcher jest trochę cięższy i bardziej „toporny” w prowadzeniu niż Tineco. Nadaje się idealnie do większych, bardziej zabrudzonych powierzchni, ale w bardzo małych mieszkaniach może być odczuwany jako mniej poręczny. Natomiast jeśli priorytetem jest siłowe domycie trudnych podłóg, to FC 7 ma mocne argumenty.
Konserwacja jest względnie prosta: wyjmowane wałki można prać, zbiornik łatwo się demontuje. Trzeba pilnować regularnego czyszczenia, bo zaniedbany FC 7 potrafi „odwdzięczyć się” nieprzyjemnym zapachem, jak większość sprzętów pracujących na mokro.
Inne warte uwagi modele z funkcją mycia
Poza powyższą trójką, w codziennym użytkowaniu dobrze sprawdzają się również inne urządzenia – często nieco tańsze, ale nadal sensowne.
- Dreame H12 Pro – pionowy odkurzacz myjący, bardzo podobny ideowo do Tineco S5. Dobra skuteczność na panelach, rozsądny czas pracy, niezła automatyka. Często bywa korzystnie wyceniany.
- Roborock Q Revo – robot z myciem obrotowymi mopami, ze stacją myjącą i opróżniającą, ale trochę tańszy niż S8 Pro Ultra. Bardzo dobry stosunek możliwości do ceny, szczególnie w promocjach.
- iRobot Roomba Combo j9+ – dla osób przywiązanych do ekosystemu iRobot. Dobre odkurzanie, sensowne mycie, mocna nawigacja w trudniejszych, „zagraconych” mieszkaniach.
- Xiaomi Robot Vacuum X10+/X20+ – rozsądne cenowo roboty z funkcją mycia i automatyczną stacją. Dobre dla osób, które chcą wejść w segment „prawie w pełni automatyczny”, ale nie chcą wydawać maksimum budżetu.
Wybór konkretnego modelu warto oprzeć nie tylko na parametrach, ale też na tym, jaki ekosystem już funkcjonuje w domu (np. aplikacje smart home) oraz jak wygląda lokalna dostępność filtrów i akcesoriów.
Na co uważać przy zakupie – praktyczne różnice
W specyfikacjach producenci chwalą się głównie mocą i liczbą funkcji. W codziennym użytkowaniu ważne są często zupełnie inne szczegóły. Warto przyjrzeć się im jeszcze przed zakupem.
W robotach kluczowa jest nawigacja i omijanie przeszkód. Jeśli na podłodze często leżą kable, zabawki, skarpetki – lepiej wybrać model z zaawansowanymi czujnikami optycznymi lub kamerą, który potrafi je ominąć, niż później codziennie ratować maszynę z opresji. Dobra mapa mieszkania i możliwość precyzyjnego wyznaczania stref zakazanych to ogromne ułatwienie.
W odkurzaczach pionowych z myciem warto zwrócić uwagę na wagę, pojemność zbiorników i łatwość manewrowania. Na papierze wszystkie parametry wyglądają podobnie, ale przy realnym prowadzeniu po ciasnej kuchni różnice stają się bardzo wyraźne. Czasami lepiej zrezygnować z kilku „bajerów”, a mieć sprzęt, który naprawdę chce się wyciągać z szafy.
Nie należy też lekceważyć kosztów eksploatacji. Oryginalne filtry, worki do stacji opróżniającej, detergenty do mycia podłóg – to wszystko potrafi w ciągu dwóch–trzech lat kosztować niemało. Przed zakupem warto sprawdzić, czy są dostępne zamienniki dobrej jakości oraz ile realnie kosztują materiały eksploatacyjne.
Konserwacja i codzienne użytkowanie
Odkurzacze z funkcją mycia mają jedną wspólną cechę: jeśli się ich nie czyści, szybko zaczynają śmierdzieć i gorzej pracować. Nawet najlepszy model zaniedbany przez kilka tygodni potrafi skutecznie zniechęcić do dalszego używania.
- Po każdym myciu – opróżnienie zbiornika na brudną wodę, krótkie przepłukanie go pod kranem. W pionowych modelach warto też sprawdzić, czy w komorze nie zostały włosy lub sierść.
- Raz na kilka dni – wyjęcie wałków/mopów i dokładne umycie. W wielu przypadkach można je po prostu wyprać ręcznie z dodatkiem łagodnego detergentu.
- Raz w tygodniu – przetarcie wnętrza pojemników i stacji dokującej wilgotną szmatką, szczególnie w okolicach, gdzie gromadzi się osad i drobny piasek.
- Co kilka miesięcy – wymiana filtrów (zgodnie z instrukcją) i przegląd przewodów wodnych w robotach, czy nic się nie zapchało.
Producenci lubią obiecywać „samoczyszczące się” systemy. Faktycznie, pomagają one ograniczyć czas poświęcony na pielęgnację sprzętu, ale nie eliminują potrzeby regularnej, manualnej kontroli. Krótkie 10 minut raz na tydzień potrafi przedłużyć życie urządzenia o lata.
Kiedy odkurzacz z myciem ma sens, a kiedy nie
Odkurzacz z funkcją mycia podłóg ma największy sens tam, gdzie dominuje twarda podłoga i jest realna potrzeba częstego mycia. Kuchnia otwarta na salon, korytarze, strefy wejściowe, domy z dziećmi i zwierzętami – w takich warunkach sprzęt 2w1 naprawdę robi różnicę. Robot lub pionowy odkurzacz myjący potrafi utrzymać przyzwoitą czystość bez urządzania „dnia generalnych porządków”.
Mniej opłacalne jest inwestowanie w drogi model myjący, jeśli w mieszkaniu przeważają dywany z krótkim lub długim włosiem. Wtedy często lepiej postawić na mocny klasyczny odkurzacz (workowy lub pionowy bezprzewodowy), a do okazjonalnego mycia paneli używać prostszego mopa parowego lub tańszego urządzenia myjącego.
Ostatecznie sens zakupu sprowadza się do odpowiedzi na jedno proste pytanie: jak często realnie trzeba myć podłogę, żeby czuć się komfortowo w domu? Jeśli odpowiedź brzmi „prawie codziennie”, odkurzacz z funkcją mycia podłóg szybko przestaje być gadżetem, a zaczyna być jednym z najbardziej używanych sprzętów w domu.
